poniedziałek, 27 sierpnia 2012

epilog.

Michael Junior Bieber, Maria Elizabeth Bieber. Tak właśnie mamy dwójkę dzieci. Maria przyszła na świat, gdy Michael miał 4 lata. Było nam ciężko, ale z pomocą mamy Justina wszystko wydawało się prostrze. Byliśmy bardzo szczęśliwi. Ślub odbył się na plaży - tak jak Justin tego chciał - zaraz po narodzinach Marii.
Scooter i Carin żyli szczęśliwie, a drogi moich teściów się zeszły i znów są razem. Moi przyjaciele nic nie wiedzieli o tym, że w ogóle wyjechałam, dopiero po zdjęciach w gazetach i internecie się zorientowali. Dalej miałam kontakt z Justyną, która razem z Dawidem mieszkali ze sobą.
Co miesiąc razem z Justinem odwiedzałam grób moich rodziców i brata. Bardzo za nimi tęskniłam. Do mojego rodzinnego domu wprowadziła się jakaś zagraniczna rodzina.
Naukę kontynuowałam wraz z prywatnym nauczycielem i Justinem oczywiście. Zdałam maturę i później studiowałam filologię angielską. Byłam przez jakiś czas nauczycielką języka polskiego i angielskiego w pobliskiej szkole. Justin coraz częściej był w domu. Jego kariera ciągle kwitła. Uczył nasze dzieci gry na instrumentach.
Moje i Justina życie bardzo się zmieniło, ale za to mamy siebie i nic tego nie zmieni. Żyjemy ze sobą tyle lat, więc przeżyjemy jeszcze więcej.

- Jesteś szalony. - powiedziałam.
- I cały Twój. Kocham Cię maleńka.
- Ja Ciebie też Justin. Dobranoc. Miłych snów. - odpowiedziałam a Justin zaczął całować mój brzuch, potem policzek, czoło a na końcu w usta.
- Dobranoc skarbie. - odpowiedział po czym wtuliliśmy się w ramiona i zasnęliśmy.

________________________________________________

To już koniec kochani. Dziękuję Wam za wszystko. Za to, że czytaliście te smęty, za to, że komentowaliście, za to, że jesteście... za wszystko. Jestem ogromnie Wam wdzięczna. To było moje pierwsze opowiadanie. Może na początku nie było rewelacji, ale wydaje mi się, że trochę się rozkręciłam. Zapraszam Was do czytania mojego drugiego opowiadania, które jest troszkę na podstawie teledysku do As Long As You Love Me chociaż pomysł pojawił się wcześniej : lonelyladyrauhl2.blogspot.com . Również liczę na Wasze komentarze i na to, że Wam się spodoba.
Ten blog zostaje, nie usuwam go, więc jakbyście mieli ochotę zapraszam do czytania.
Jeżeli chodzi o pomysły. Przychodziły w miarę pisania, niektórzy podsuwali mi o czym mogę napisać, a niektóre brałam z imagineów, które czytałam jakiś czas temu. Tak więc to chyba wszystko...
Jeszcze raz dziękuję za wszystko.
Do zobaczenia na lonelyladyrauhl2.blogspot.com - twitter.com/lonelyladyrauhl <3

7 komentarzy:

  1. my też dziękujemy za wszystko! :*
    .iwaa

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też Ci dziękuje że pisałaś to opowiadanie szkoda że to już koniec :C #MUCHLOVE

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda że koniec ale to najlepsza opowieść jaką czytałam <3 dziękuje (biebs_my_love)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz że ja czytałam tego bloga od 1 rozdziału i jest on naprawdę niesamowity <3 Szkoda że to już koniec...

    OdpowiedzUsuń
  5. @ForeverBelieb1227 sierpnia 2012 19:03

    najlepsza opowieść pod słońcem ! będę tęsknić za nią <3 powodzenia w dalszym pisaniu :*

    OdpowiedzUsuń
  6. super! dzięki za całe opowiadanie! za to że je pisałaś :) @_maryssbieberxd

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej.! Zostałaś nominowana do 'The Versatile Blogger' ---- > http://neveerletyoougoo.blogspot.com/2013/03/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń