środa, 11 lipca 2012

rozdział 59.


*oczami Scootera*

Obudziłem się. Carin jeszcze spała. Oczywiście pierwsze co było o czym pomyślałem to Paulina i Justin, ten temat nie zejdzie mi z ust. Nie ma takiej możliwości. Muszę z nimi pogadać, ale zanim to pojadę do Pattie i porozmawiam z nią, może wtedy czegoś się dowiem. Może coś widziała... Mam tą gazetę co wtedy podrzucili nam w kawiarni jak byłem z Justinem. Oni na pewno są razem... Dlaczego nie chcą się przyznać? Przecież to nie jest nic strasznego. Może się czegoś obawiają? Nie wiem, ale byłem pewny, że muszę z nimi koniecznie porozmawiać.

- Cześć kochanie. - powiedziała Carin z uśmiechem a ja ją ucałowałem. - Nad czym się tak zastanawiasz?
- Chodzi o młodych... Muszę z nimi dziś, ewentualnie jutro pogadać, tylko najpierw muszę jechać do Pattie, może ona coś wie. - odpowiedziałem.
- Jadę z Tobą. - odpowiedziała.
- Jesteś tego pewna? Może zostaniesz w domu.
- Nie. Ja też chcę wiedzieć co się dzieje. - odpowiedziała.

Nie zastanawialiśmy się więcej. Od razu pobiegliśmy do kuchni i zjedliśmy śniadanie po czym wyruszyliśmy w drogę. 


*oczami Pattie*

Zadzwonię do Scootera. - pomyślałam.

- Halo, Scooter nie przeszkadzam? - zapytałam.
- Nie, właśnie jestem w drodze do Ciebie z Carin. - odpowiedział.
- Świetnie! To ja czekam na Was. - odpowiedziałam.

Postanowiłam, że obudzę Justina i Paulinę. Udałam się więc na górę, gdzie  były ich pokoje. Po cichu otworzyłam drzwi do pokoju Justina, jednak nikogo nie zastałam. Łóżko było zaścielone. Bardzo się zdziwiłam i wystraszyłam, bo nie było w nim mojego syna. Natychmiast otworzyłam pokój Pauliny, miałam już krzyczeć : Gdzie Justin!? ale się powstrzymałam. On nigdzie nie poszedł tylko spał razem z nią. ON SPAŁ RAZEM Z NIĄ. Przecież... oni mogli to zrobić. Nie, nie, nie, nie. Nie mogłam w to uwierzyć. Nie obudziłam ich. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegłam i otworzyłam. Był to Jeremy.

- Wejdź. Dobrze, że jesteś. Muszę Ci powiedzieć. - powiedziałam i zabrałam się za robienie śniadania, a Jeremy usiadł przy stole.
- Co się stało? - zapytał przeraźliwie.
- Oni śpią ze sobą. - powiedziałam.
- Kto!? Justin i Paulina? - zapytał ze zdziwieniem.
- No a kto inny. Chciałam ich obudzić, wpadam do jej pokoju a tam kto? Oni w jednym łóżku! - odpowiedziałam z nutką wściekłości.
- Ale nie denerwuj się tak zaraz...
- Jak mam się nie denerwować? Przecież oni mogli...

Dzwonek znów się odezwał.

- To pewnie Scooter i Carin. Pójdę otworzyć. - powiedziałam.

Poszłam otworzyć drzwi, tak jak myślałam. Scooter i Carin przyjechali.

- Usiądźcie. - powiedział Jeremy jednocześnie się z nimi witając.


*oczami Scootera*

Zasiedliśmy przed stołem i od razu zaczęliśmy rozmawiać :

- Carin, widziałaś może coś co zwróciło na Ciebie uwagę? - zapytałem.
- Wtedy jak jechaliśmy na zakupy, złapali się za ręce... - odpowiedziała.
- Ja przyłapałam ich... Jak się całowali i przed chwilą w sypialni. - powiedziała Pattie.
- W sypialni!? 
- Tak, śpią razem. - odpowiedziała.
- O Boże... 

Zatkało mnie. Zresztą tak jak wszystkich. Powiedziałem jeszcze o jego wpisie na twitterze, a Jeremy powiedział, że Justin potwierdził to, że Paulina będzie jego dziewczyną. Więc mamy dowody. Pokazałem im gazetę, na której byli. Zapadła grobowa cisza.


*oczami Justina*

Obudziłem się wtulony w moją księżniczkę. Nie chciałem jej budzić. Pocałowałem ją lekko w policzek, a ona się uśmiechnęła.

- Już nie śpię głuptasie. - powiedziała.
- Obudziłem Cię? - zapytałem.
- Nie, już nie spałam. - odpowiedziała.
- Och, dlaczego mnie nie obudziłaś?
- Nie chciałam, bo tak słodko mówiłeś przez sen... - odpowiedziała.
- Mówiłem? Znowu? - zapytałem.
- Tak i nie chciałam Cię budzić. - odpowiedziała. - No, ale wstajemy i idziemy się ogarnąć.
- Jeszcze 5 minut. 
- Nie ma mowy! Wstajemy. - odpowiedziała.

Nie odpowiedziałem, tylko wtuliłem ją jeszcze mocniej do siebie. Ona się wyrywała, jednak nie dałem jej za wygraną.

- Justin, puść mnie i chodź na dół. - powiedziała.
- No dobra.

Wstaliśmy. Chciałem jeszcze chwilę zostać, ale Paulina kazała mi wyjść.

- Ale ja nigdzie nie idę. - powiedziałem.
- Wyjdź, muszę się ubrać. - odpowiedziała.
- Ja to mogę zrobić. - odpowiedziałem z uśmiechem.
- Justin idź do siebie, proszę. 
- No już dobrze. Idę, ale pożegnaj się ze mną. - odpowiedziałem.

Nie dałem jej dojść do słowa tylko chwyciłem ją za biodra, przyciągnąłem do siebie i zacząłem całować. Brakowało nam tchu, więc przerwaliśmy.

- Justin, idź już. - powiedziała.
Ja tylko się uśmiechnąłem i udałem się do siebie.

Ubrałem się, ogarnąłem i byłem już gotowy.


*moimi oczami*

Myślałam, że już nie wyjdzie z tego pokoju. Głupek z niego, ale i tak go kocham najmocniej na świecie. Jest dla mnie bardzo ważny. Pośpiesznie się ubrałam, ogarnęłam, zrobiłam lekki makijaż jak nigdy i otworzyłam drzwi aby wyjść a tu nagle usłyszałam wielkie "BUM", tak jakby ktoś walnął głową w drzwi. Justin okazał się tym pechowcem.

- Ałaa! - krzyknął.
- Boże nic Ci się nie stało? - zapytałam śmiejąc się.
- To nie jest śmieszne. - odpowiedział.
- No już... Gdzie się uderzyłeś? - zapytałam.
- Tu. - odpowiedział wskazując na środek czoła.
- Oj biedaczek. - odpowiedziałam całując go w czoło. - Lepiej?
- O wiele. - odpowiedział z uśmiechem. - Chodźmy na dół.

Z uśmiechem na twarzach zeszliśmy na dół. W kuchni siedzieli Pattie, Jeremy, Scooter i Carin. 

- Oj, chyba nie będzie tak wesoło. - powiedziałam do Justina.
- Czuję to samo.

Przywitaliśmy się z uśmiechem i zasiedliśmy przy stole. Mama Justina podała nam śniadanie.

- A Wy nie jecie? - zapytał Justin.
- My już dawno po śniadaniu. - odpowiedział Scooter groźnym głosem.

Spojrzałam na Justina a on na mnie zadawając sobie w myślach  o co chodzi. No, ale nic. Gdy już skończyliśmy, postanowiłam, że pozmywam naczynia.

- Pomogę Ci. - powiedział Justin.

Mój kochany pomógł mi pozmywać naczynia, oczywiście zalotne uśmiechy były dalej. Nawet nie chcę wiedzieć, jak się na nas patrzyli.

- Usiądźcie. - powiedział Scooter. - Muszę z Wami pogadać.

Bez zastanowienia usiedliśmy obok siebie przesuwając się bardzo blisko stołu, bo tak się bałam, że musiałam trzymać rękę Justina, aby nikt nie widział. Była przerażona razem z chłopakiem. Wiedziałam, że może tu chodzić o nas.

- O co chodzi Scooter? - zapytał Justin.
- Wybieracie się gdzieś dziś? - zapytał.
- Owszem. Do mnie ewentualnie do kina, ale raczej kino. - odpowiedział a ja potwierdziłam.
- A Ty... Jutro wyjeżdżasz. - powiedział Scooter zwracając się do mnie.
- Tak, wiem.
- Słuchajcie, nie mam zamiaru dłużej tak was pytać, bo na prawdę to jest już nudne. Przyznajcie się, albo...
- Scooter, do czego mamy się przyznać? - zapytał Justin i spojrzał na mnie.
- Jesteście razem, prawda? - zapytał.
- Dlaczego mielibyśmy być razem? - zapytał chłopak.
- Chcesz wiedzieć dlaczego? - zapytał. - Tak, dla jasności masz jutro wywiad w telewizji i radiu. - oznajmił Scooter.
- Jak zawsze wszystkiego dowiaduję się ostatni. - odpowiedział Bieber.

Nie ukryję, że się bałam. Chwyciłam jeszcze mocniej dłoń Justina a on zrobił to samo z moją.


*oczami Justina*

- Mam dowody...
- Na to, że jesteśmy ze sobą? Proszę bardzo, chętnie posłuchamy. - przerwałem Scooterowi.
- Jak chcecie. Potwierdziłeś przy swoim ojcu, że będziecie razem, Carin widziała Was jak trzymaliście się z ręce, są zdjęcia w gazetach, jak się pocałowaliście... 
- To nie znaczy, że jesteśmy razem, zresztą na tym zdjęciu mógł być zupełnie kto inny. - znów przerwałem Scooterowi.
- Ale to nie wszystko... Pattie Was...
- Tak wiemy i co z tego? - zapytałem ze wściekłością.
- Justin... Uspokój się. - powiedziała Paula.
- Mam już dość. Wychodzimy! Jak będziemy chcieli to sami Wam o tym powiemy czy jesteśmy czy nie. Co kogo to obchodzi? Moje życie! - wykrzyknął Justin i wyszliśmy z domu.
- JUSTIN, JUSTIN! ZACZEKAJCIE! - krzyknęli wszyscy.

Nie odpowiedzieliśmy. 
Cały zdenerwowany udaliśmy się z Pauliną nad jezioro, w moje miejsce gdzie raczej nikt nas nie znajdzie. Milczeliśmy całą drogę. Dotarliśmy na miejsce. Usiedliśmy w okół drzew na skraju jeziora.

- Jutro mam wywiad w telewizji i w radiu. Super, że dziś się dopiero dowiedziałem. Ty jutro wyjeżdzasz a ja będę się gniótł w studiach i gadał o jednych i tych samych rzeczach...
- Nie tylko o jednych i tych samych. - przerwała mi Paulina.
- Tak, wiem. - odpowiedziałem.
- Co im powiesz jak będą o to pytać? - zapytała.
- Nie wiem... Zresztą nie chcę o tym teraz mówić. Chcę jak najwięcej czasu spędzić z Tobą... Pojedziesz jutro ze mną? - zapytałem.
- Oczywiście skarbie. Dopiero wieczorem wylatuję. - odpowiedziała.

Przytuliłem ją bardzo mocno.

- Nie chcę abyś wyjeżdżała. - opowiedziałem ze łzami w oczach.
- Justin nie płacz... 
- Ale nie chcę, rozumiesz? Co ja bez Ciebie zrobię?
- A co ja zrobię? Będzie dobrze. Wiem, że tak nie miało być i, że będzie trudno, ale damy radę. Będzie mnie odwiedzał. - odpowiedziała.
- Boję się, że cię stracę. Nie chcę tego... - powiedziałem.
- Nigdy mnie nie stracisz. Obiecuję. Kocham cię. - odpowiedziała całując mnie w czoło.
- Też cię kocham. - odpowiedziałem równocześnie wstając, podnosząc moją shawty i całując ją w usta. - Chodź wracajmy. Muszę kogoś przeprosić.


*oczami Scootera*

- No to pięknie. - powiedziałem.
- Oni się nie przyznają, mówię Wam. - odpowiedziała Pattie.
- To co robimy? - zapytała Carin.
- Jutro jest ten wywiad, więc oni nie mają za wiele dowodów a Justin się pewnie nie przyzna... Zrobię tak, że pójdę do kina i wtedy będę ich obserwować i zrobię im zdjęcie. - odpowiedziałem.
- No, a co jeżeli oni dalej się nie przyznają do tego? - zapytał Jeremy.
- Przyznają się nie ma innego wyjścia. - odpowiedziałem.
- O wracają. - powiedziała Pattie.

Weszli do domu i od razu podeszli do nas.

- Przepraszamy, a szczególnie Justin. - powiedziała Paulina.
- Tak, ja w szczególności. Nie powinienem się tak zachować. - dopowiedział Justin.
- Ja też nie powinienem. To jak? Wybieracie się do kina? O której i na co? - zapytałem.
- Tak idziemy. - odpowiedziała Paulina.
- Około godziny 19, a dokładnie do jeszcze nie wiemy. Wybierzemy jak będziemy na miejscu. - dopowiedział Justin.
- To super. 
- A o której jutro mamy być w studiu nagraniowym? - zapytał.
- Około godziny 11. - odpowiedział.
- Może Paulina z nami pojechać? Proszę.
- Oczywiście. - odpowiedziałem.

Oni tylko się do siebie uśmiechnęli. Może mają coś w planie? 

- Na nas już pora. - powiedziała Carin.
- Oj tak. Zasiedzieliśmy się. Jutro po Was przyjadę. - powiedziałem.
- Okay, nie ma sprawy. - odpowiedział i się pożegnaliśmy.


*oczami Justina*

- Właśnie mi się coś przypomniało. Chodź. - powiedziałem do Pauliny i wyszliśmy z domu.
- Gdzie idziecie? - zapytała mama.
- Zaraz wrócimy. - odpowiedziałem.

Szliśmy długą alejką  i trafiliśmy tak gdzie mieliśmy.
Otworzyłem drzwi do domu, w którym ćwiczyłem.

- Wejdź. - powiedziałem do Pauliny.
- Co to za dom? - zapytała.
- W nim ćwiczyłem i dzięki tym sprzętom teraz mogę chodzić. - odpowiedział.
- Justin. 
- Tak?
- Jestem z Ciebie taka dumna. - odpowiedziała i rzuciła mi się na szyję.
- Kocham  Cię. - odpowiedziałem całując ją po szyi.

Ona tylko pojękiwała. Być może ostatni raz ją całuję w szyję. Nie mogłem się powstrzymać i zrobiłem jej malinkę.

- Ej, Justin! - krzyknęła.
- Co maleńka? - zapytałem udając, że nic nie wiem.
- Wracajmy do domu. - odpowiedziała całując mnie w policzek.

Wracaliśmy do domu. Było około godziny 17. Akurat wpadniemy to się przyszykujemy i robimy wypad do kina, tylko jeszcze pytanie na co. Może jakiś horror? Wtedy byśmy się przytulali, bo Paulina będzie się bała. Miałbym okazję po przytulania. 

- O czym tak myślisz, Justinku? - zapytała.
- Myślę o tym na jaki film się dziś wybierzemy do kina. - odpowiedziałem.
- Mam nadzieję, że nie na jakiś zbyt straszny. - odpowiedziała.
- Nie, wcale. Dlaczego miałbym to zrobić? - zapytałem.
- Och, Ty coś kombinujesz. Czuję to. - odpowiedziała z uśmiechem.

Nie odpowiedziałem tylko odwzajemniłem uśmiech.


*moimi oczami*

Obyło się bez trzymania za ręce, przytulania i całowania. Chyba Justin w końcu zrozumiał. Jutro jadę z nim do studia, w którym będzie nagrywany wywiad + do radia. A dziś wieczór z nim w kinie. Aww, jestem ciekawa na co się wybierzemy i czy będą jacyś ludzie. Oby było ich mało, bo wtedy zero pocałunków.
Doszliśmy do domu. Nikogo nie było. Może się ukryli? No nic, poszliśmy na górę. Każde do swojego pokoju. Mieliśmy trochę czasu, więc ubrałam się i zaczęłam się pakować by jutro tego nie robić. Dużo nie miałam, tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Położyłam swój bagaż na łóżku i zaczęłam pakować pojedyncze rzeczy. Nagle ktoś zapukał do drzwi.

- Proszę! - powiedziałam.
- Możemy wejść? - zapytał głos.
- Jasne. - odpowiedziałam.

Szczerze nie wiedziałam kto to był. Okazało się, że to Ryan i Chaz. Super. Wreście mogłam ich poznać. Pogadaliśmy trochę. Bardzo mili goście. Oni wiedzieli, że jestem z Justinem. On właśnie im powiedział wchodząc do mojego pokoju.

- Może wybierzecie się z nami do kina? - zapytałam.
- Bardzo chętnie. - odpowiedzieli.
- Ech... - zaburczał Justin.
- Ej, co jest? - zapytałam.
- Myślałem, że będziemy sami. - odpowiedział.
- Och Justin. Jasne, że będziecie. Przecież nie będziemy Wam przeszkadzać. - powiedział Chaz.
- Mam nadzieje. - odpowiedział po czym pocałował mnie w usta.
- To my Wam nie będziemy przeszkadzać, o 19 będziemy czekać pod kinem. - powiedział Ryan i się pożegnali.

Zostaliśmy sami.
Justin usiadł na łóżku. Chwycił mnie za biodra i posadził na swoich kolanach.

- Pakujesz się? - zapytał.
- Tak, robię to teraz. Jutro będę miała mniej. - odpowiedziałam.
- Będę tęsknił. - odpowiedział.
- Ja tęsknie jak nie ma Cię obok mnie, a co dopiero jak wyjadę. - odpowiedziałam ze łzami w oczach.
- Nie płacz. Nigdy nie pozwolę ci odejść malutka. Kocham Cię! - odpowiedział i zaczął mnie całować.

Kochałam jego pocałunki, nikogo innego nie kochałam jak jego. Co ja zrobię, gdy wyjadę? Wrócę do tej szkoły, spotkam znajomych, pewnie zaczną się wypytywać gdzie byłam... Nie sorry, oni pewnie widzieli moje zdjęcia z Justinem więc od razu będą wiedzieć gdzie byłam. A no i jak spotkam Dawida to być może znowu będzie podwalał. Właśnie, jestem ciekawa jak tam on i Justyna. Zresztą po co mam z nimi gadać? Ja się o nich nie martwię to oni o mnie też nie powinni. 
Dochodziła godzina 19. Nie chciałam przerywać pocałunku, ale skoro mieliśmy iść do kina...

- Justin nie chcę przerywać, ale powinniśmy już iść. - powiedziałam przez pocałunek.
- Dobrze, ale jeszcze chwilę. - odpowiedział podnosząc mnie i całując ostatni raz. - Chodźmy.

Wyszliśmy z domu. Z daleka widzieliśmy jak grupa dziennikarzy nagrywa i robi zdjęcia. Justin chciał mnie złapać za rękę, ja jego owszem, lecz powstrzymaliśmy się.  Wygłupialiśmy się trochę. Oczywiście zdjęcia robili no, bo w końcu muszą jakoś zarobić prawda? Mnie nawet nie stać na torebkę.
Doszliśmy do kina. Weszliśmy do środka i od razu zaczęliśmy wybierać film.

- Never Say Never? - zapytałam ze zdziwieniem.
- Rzeczywiście. Nie wiedziałem, że jeszcze to puszczają. - odpowiedział.
- To może pójdziemy na to... Proszę? - zapytałam robiąc maślane oczka.
- Och no dobrze... A gdzie Ryan  i Chaz? - zapytał.
- Yyyy... O tam są! - powiedziałam wskazując na nich.

Podeszliśmy do nich i oznajmiliśmy na co idziemy. Zgodzili się bez problemu. 
Udaliśmy się w stronę kasy, aby kupić bilety i coś do jedzenia. Wprawdzie u mnie w kinie nie ma takich wypasów, ale mniejsza z tym. Justin wziął duży popcorn i dwie mniejsze cole. Chłopcy wzięli to samo i poszliśmy do sali gdzie miał być wyświetlony film.
Usiedliśmy na swoich miejscach i czekaliśmy. Ryan z Chazem usiedli dwa rzędy niżej. Praktycznie nikogo nie było, tylko przyszedł jakiś gość, który usiadł na końcu sali.
Zaczął się seans. Złapałam Justina mocno za rękę. Zawsze to robię gdy zaczyna się jakiś film.

- Co się stało? - zapytał wystraszony.
- Nic. Zawszę to robię gdy się zaczyna film. - odpowiedziałam.

Uśmiechnął się, jednak ja nie puściłam ręki i trzymałam ją cały czas.


*oczami Scootera*

Mam nadzieję, że się nie zorientowali, że to ja. Udało mi się dotrzeć do kina w samą porę na seans. Nawet się nie spodziewałem, że będzie Never Say Never. Usiadłem na końcu sali, ubrany w ciemne ubrania. Nikogo nie było prócz mnie, ich i Ryana i Chaza z  tego co się orientuję. Chłopcy siedzieli w osobnym rzędzie, tak samo jak Paulina i Justin, więc miałem nadzieję, że być może dojdzie do jakiegoś pocałunku. W każdym bądź razie zrobię im zdjęcie.
No i zaczęło się... Justin ją objął, ona położyła głowę na jego ramieniu. Natychmiast zrobiłem zdjęcie. Minęlo trochę filmu. Właśnie była scena z One Less Lonely Girl. Zauważyłem, że coś się u nich na dole dzieje a następnie Justin całuję ją w usta! Kolejne zdjęcie! Teraz to na pewno się muszą przyznać. Tyle mi wystarczyło. Od razu wyszłem i udałem się do Pattie.

- Popatrz. - powiedziałem pokazując jej zdjęcia.
- Wiedziałam. - odpowiedziała. - Czekamy na nich.


*oczami Justina*

Siedzieliśmy tak z zaplecionymi rękoma, ale zamiast to objąłem ją mówiąc, że ją kocham. Uśmiechnęła się i położyła głowę na moim ramieniu.
Minęło trochę filmu. Właśnie była scena z One Less Lonely Girl. Paulina zaczęła płakać. Od razu się zerwałem.

- Co się stało? - zapytałem zmartwiony.
- Nic, po prostu chcę zostać One Less Lonely Girl tak, jak ta dziewczyna. - odpowiedziała ocierając łzy.
- Przecież jesteś moja. Kocham Cię. - odpowiedziałem.
- Ja Ciebie też. 

Aww, rozpłakała się. 
Nie sądziłem, że tak spędzę ostatni z nią wieczór. Jutro już będzie zupełnie inaczej.
Wyszliśmy z kina. Odprowadziliśmy Ryana i Chaza i udaliśmy się do domu.

- O, samochód Scootera. - powiedział Paulina.
- Tak. Ciekawe po co przyjechał. - odpowiedziałem.

Weszliśmy do domu.

- Chodźcie tu. - powiedziała mama.

My tylko popatrzyliśmy się na siebie, stanęliśmy blisko siebie i skierowaliśmy nasze ręce do tylu aby je spleść.

- O co chodzi? - powiedziałem przerażony.
- Jesteście razem. - powiedział Scooter.
- Nie. - odpowiedzieliśmy równocześnie.
- Popatrzcie. - powiedział i pokazał nam zdjęcia.

Ścisnęliśmy ręce jeszcze bardziej.

- Śledziłeś nas? - zapytałem wkurzony.
- Nie, po prost musiałem to zrobić. Inaczej nic z tego nie wyniknie. Widziałem Was. - odpowiedział.
Nie odpowiedzieliśmy.
- Przecież nie ma nic w tym złego, że jesteście razem. - powiedziała Pattie.
- Właśnie. - dopowiedział Scooter.
- Ja przepraszam to moja wina. - zaczęła Paulina. - Nie powinna się tu pojawić. Teraz wszystko będzie Scootera, że specjalnie zrobił ten konkurs tylko po to, aby znaleźć Justinowi dziewczynę.
- Co Ty w ogóle mówisz? - zapytał Scooter i Justin.
Nie odpowiedziała.
- Przecież to nie przez Ciebie ani przez nikogo. Po prostu tak wyszło nic więcej. Owszem obwiniam siebie trochę, bo to ja dałem Justinowi Twoje zdjęcie i opowiadałem o Tobie, ale to była jego decyzja. - powiedział Scooter.
- Rozumiem, jednak jednego się obawiam. - powiedział Paulina.

Puściliśmy swoje splątane ręce i stanęliśmy na przeciwko siebie, a Scooter i mama spoglądali na nas.

- Czego? - zapytałem.
- Że Belieberki mnie znienawidzą... - odpowiedziała.
- Nie martw się skarbie. We dwoje na pewno sobie poradzimy. - odpowiedziałem i pocałowałem ją w usta.
- No to mamy zakochańców. - powiedział Scooter.
- Scooter, chcielibyśmy Cię przeprosić za to wszystko... W ogóle to wszystkich. - powiedziałem.
- No i po co to było? - zapytała mama. - Chodźcie tu do mnie!

Utuliliśmy się w ramionach mamy i Scootera.

- Muszę Wam coś powiedzieć. - powiedziała Pattie. - Widziałam was jak spaliście razem.
Nie odpowiedzieliśmy tylko spuściliśmy głowy.
- No, ale do niczego nie doszło. - wybełkotałem a Paula chwyciła mnie mocno za rękę.
- Dobrze, że mi się przypomniało. - powiedział Scooter. - Chcielibyście zostać świadkami na moim i Carin ślubie?
- Yyy... Oczywiście. - odpowiedzieliśmy. - A kiedy planujecie? - zapytałem.
- Planujemy jak na razie, ale jeszcze nie wiemy dokładnie kiedy. Chcieliśmy się najpierw upewnić czy byście chcieli. - powiedział.
- Oczywiście, że będziemy. - powiedziałem, a moja ukochana potwierdziła.
- Super. Jutro wywiad, pamiętacie. - zapytał.
- Owszem.

Rozmawialiśmy jeszcze chwilę. Była godzina 21, gdy Scooter pojechał do domu. Udałem się do swojego pokoju, a Paulina poszła się odświeżyć. Usiadłem na łóżku i zacząłem płakać. Nie wyobrażałem sobie tego jak mogę bez niej żyć. To mnie bardzo przytłoczyło i bardziej płakałem.


*moimi oczami*

Udałam się do łazienki, aby wziąć prysznic. Wreście czułam ulgę, że wyszła na jaw iż jesteśmy razem. Przynajmniej te najbardziej ufne osoby wiedzą. Byłam szczęśliwa. Wyszłam z łazienki i i udałam się do Justina. Drzwi od jego pokoju są zamknięte. Przestraszyłam się. Nie wiedziałam co zrobić. Zaczęłam krzyczeć :

- Justin otwórz te drzwi!
- Nie chcesz mnie zobaczyć w takim stanie. - odpowiedział.

Boże, a jak on sobie coś zrobił? O nie.

- Justin, Justin! Otwieraj i to już! Słyszysz! - krzyknęłam.

Nagle usłyszałam dźwięk przekręcanego klucza w drzwiach.  Justin powoli otwierał drzwi. Jego oczy były całe podpuchnięte i czerwone od płaczu. Od razu przytuliłam go do siebie i zamknęłam drzwi. Dotknęłam ręką jego policzku. 

- Kochanie, co się dzieje? - zapytałam. 

Justin tylko patrzył mi w oczy. Wtulił się w moją szyję i zaczyna szlochać. Położył się na łóżku, a ja razem z nim. Zaczęłam głaskać Justina po głowie. 

- Co się dzieje? 
- Boję się, że cię stracę. Nie chcę tego... 
- Nigdy mnie nie stracisz. Obiecuję. Kocham cię. - odpowiedziałam całując go w czoło.
- Też cię kocham. Moja maleńka na zawsze. - odpowiedziała mocno mnie przytulając.



*oczami Justina*

Tak bardzo ją kocham. Nie wiem co zrobię jak wyjedzie. 
Chciałem to dziś z nią zrobić... Ten pierwszy raz jednak zawiodłem, chociaż...

- Dobranoc kochanie. - powiedziała.
- Kocham Cię. - odpowiedziałem całując ją w czoło.

Zasnęliśmy wtuleni w siebie.


_______________________________________________

jak Wam się podoba? :D
komentujcie i klikajcie reakcje :)
DZIĘKUJĘ <3

11 komentarzy:

  1. Jak dla mnie super rodział ♥ Kurde jestem ciekawa co bd na tym wywiadzie że ciągle tu o nim wspominałaś. Ja też nie chce aby Paula wyjechała :ccc

    OdpowiedzUsuń
  2. aww suuuper! szkoda, że Paulina już wyjeżdża, czekam na nowe notki równie ciekawe co ta. :p
    .iwaa

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny rozdział. Romantyczny.. kocham takie <3 czekam na więcej. @ForeverBelieb12

    OdpowiedzUsuń
  4. jejejjejejej. ciekawe jak będzie z tym wyjazdem. mam nadzieje, że ich związek wytrzyma tą próbę czasu. <3 @AuneBieber

    OdpowiedzUsuń
  5. O jeeezu zarąbisty ^^
    emocje jak nigdy :D
    czekam na nn


    @polly325

    OdpowiedzUsuń
  6. omg!!! aż mnie skręca z wrażenia! o__O i ta końcówka, .... cudowna.. no jest meegaa xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeeej... *.* kocham twoje opowiadanie, ale ty o tym już wiesz nie? :D Jest no po prostu... fantastyczne! Mogłabym czytać dalej i dalej... :D @viktoriaa_m

    OdpowiedzUsuń
  8. naprawde fajny i ciekawy rozdział.Ciekawa jestem co będzie na wywiadzie. Dodaj jak najszybciej następną notke bo to jest fantastyczne:)
    Kamila5213

    OdpowiedzUsuń