piątek, 6 lipca 2012

rozdział 58.


 *oczami Justina*

Nie spałem prawie całą noc. Myślałem o tym co się wydarzyło. Byłem zły na siebie, że tak się stało. Pierwszy raz na mnie podniosła głos. Zły by każdy był... Jednak jej wybaczę. Kocham ją i nie chcę jej stracić. Postanowiłem, że pójdę do niej i przeproszę.
Ledwo nie otworzyłem drzwi a przed nimi stała ona. Cała zapłakana. Weszła do pokoju. Stanęła obok ściany i płakała. Ja również uroniłem łzy. Stanąłem na wprost niej. Nie rozmawialiśmy przez dłuższą chwilę. Nagle :

- Justin...
- To ja przepraszam. - odpowiedziałem.
- Nie, to ja na Ciebie nie potrzebnie nakrzyczałam. Nie powinnam tego robić. Nie spałam całą noc, płakałam. Nie potrafię tak żyć. Kocham Cię. - powiedziała.
- To ja nie powinienem Cię tam zabierać, wiedziałem, że mogli by nas zacząć wypytywać...
- Wybaczysz mi? - zapytaliśmy równocześnie.

Nie odpowiedzieliśmy, tylko nasze usta się spotkały w delikatnym pocałunku. Byliśmy w samych pidżamach, ja oczywiście w samych bokserkach. Zatraciliśmy się w pocałunku.
Nagle usłyszałem głos :

- Justin.

Natychmiast się zerwaliśmy. Była to mama. Zobaczyła nas. Nic nie powiedziała. Przekazała tylko, że jadę dziś ze Scooterem do studia.

- I co teraz zrobimy, Justin? - zapytała Paulina.
- Nic. Ja dziś jadę do studia. Ty będziesz musiała zostać w domu z dziadkami i... moją mamą. - odpowiedziałem.
- Aa jak będzie coś mnie wypytywać?
- To odpowiadaj. Tylko dyskretnie. 

Nie odpowiedziała. Widziałem jak Paulina się boi, ale nie miałem innego wyjścia. Musiała zostać w domu.


*moimi oczami*

Wyszłam z pokoju Justina i pobiegłam do łazienki aby się ogarnąć. Justin pojechał ze Scooterem do studia. Zostałam sama z jego mamą i dziadkami. Postanowiłam, że posprzątam w pokoju gdzie śpię tak jak i w pokoju Justina. Zeszłam więc na dół i poprosiłam o coś do wycierania kurzów i inne duperele. Byłam trochę przerażona.

- Stało się coś? - zapytała Pattie z uśmiechem.
- Aa nie, nic. - odpowiedziałam.
- Proszę. Tu masz potrzebne rzeczy. - powiedziała podając mi rzeczy potrzebne do sprzątania.
- Dziękuję. - odpowiedziałam z uśmiechem i udałam się na górę.

Na początku zajęłam się pokojem, w którym śpię. Nie było w nim  za dużo do sprzątania, ale jednak powinno się ogarnąć. Drugi w kolejce był pokój Justina. Było w nim dość dużo sprzątania. Zabrałam się za wycieranie kurzów i układanie wszystkiego na półki tak jak było. Posprzątałam na biórku. 

- Zostało tylko odkurzanie i gotowe. - pomyślałam.

Odsunęłam więc łóżko. Znalazłam pod nim duże pudełko, a w nim między innymi zeszyt, wyglądał na pamiętnik. Nie chciałam go ruszać, w końcu to jego zapiski, ale otworzyłam na stronie, na której był opisany sen, ten sam co mi się śnił. Opisał go dokładnie tak samo jak było na prawdę :


- Justin co masz na szyi? Co to za czerwona szminka? - zaczęła się wypytywać.
- To nie tak jak myślisz. - odpowiedziałem. 
- Mam wrażenie, że robisz to specjalnie. Te Twoje ciągłe wyjazdy. Rozumiem to, ale skąd masz tą czerwoną szminkę na szyi? Czy ja o czymś nie wiem. Zdradzasz mnie? - zapytała ze łzami w oczach.
- Nigdy Cię nie zdradziłem i nie zdradzę. Kocham Cię. - odpowiedział. Chciałem ją przytulić, ale mnie odtrąciła. Nie wytrzymała tego dłużej. Byliśmy w kuchni i jedyną rzeczą co miała pod ręką były talerze. Rozbiła je i przy okazji płakała. Nie wiedziałem co zrobić. Ciągle coś kręciłem, ale ona mnie nie słuchała. Nagle wybiegłem z domu, bo nie wytrzymałem.
Wziałem auto i pojechałem przed siebie. Nie wiedziałem czy się odezwie, czy wszystko jej wyjaśnie. Tęskniłem za nią dzień, dwa...

Nie mogłam w to uwierzyć. On o tym śnił... Boże, to nie może być prawda. Dłużej się nad tym nie zastanawiałam i szybko dokończyłam posprzątać i odniosłam wszystkie rzeczy na dół. Pamiętnik zostawiłam na jego łóżku.




*oczami Scootera*

- Jedziemy do studia? - zapytał Justin.
- Nie. - odpowiedziałem.
- Przecież mieliśmy jechać do studia. Tak przekazała mi mama. - odpowiedział.
- Nie jedziemy do studia. Muszę z Tobą pogadać Justin. - odpowiedziałem.
Nie odpowiedział.

Byliśmy w drodze do King's Buffet. Muszę pogadać z nim na serio co się wydarzyło.
Po jego minie widziałem, że był trochę zły. 
Dojechaliśmy na miejsce.
Szybko wysiadł z auta i udał się do knajpy, aby zająć miejsce.

- To o co chodzi Scoot? - zapytał.
- Chodzi mi o to co się wczoraj wydarzyło, dokładnie te wrzaski. - odpowiedziałem.
- W ogóle to co Ty robiłeś u nas w domu?
- Przyjechałem w odwiedziny i właśnie wychodziłem jak usłyszałem jak Paulina na Ciebie krzyczy. - odpowiedziałem.
- To nic takiego. Po prostu paparazzi... - odpowiedział.
- No dobrze. A mogę wiedzieć co robiliście jak was nie było? - zapytałem.
- Byliśmy u mnie w domu. Nic specjalnego... Piknik, jezioro. - odpowiedział.
- A mogę zapytać o was? - zapytałem.
- Jeżeli chodzi Ci o to czy jesteśmy razem to nie. Nic nas nie łączy, jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. - odpowiedział.


*oczami Justina*

Skłamałem, ale i tak pewnie niebawem wszyscy się dowiedzą.

- To dlaczego w gazecie widziałem ostatnio zdjęcie jak pocałowałeś ją w czoło? - zapytał.
- No i co z tego? Już nie można w czoło dziewczyny pocałować?

I nagle ktoś podrzucił gazetę, gdzie były zdjęcia moje i Pauliny, w tym zdjęcie na, którym lekko pocałowałem ją w usta.
Scooter nie odpowiedział, był zszokowany tym co zobaczył.

- To Ty Justin? - zapytał wskazując na zdjęcie.
- Gdzie? To, że ktoś całuję jakąś laskę? Haha to nie ja Scooter. - odpowiedziałem.
Nie odpowiedział.
- Chodź już jedźmy.
- Dobra.

Byliśmy w drodze powrotnej do domu. Byłem ciekawy jak tam mama, czy nic się czasem nie wypytywała Pauliny. Razem ze Scooterem milczeliśmy przez całą drogę. Miałem ze sobą tą gazetę, co niby ktoś ją podrzucił. Chciałem pokazać ją Paulinie. 
Dojechaliśmy na miejsce. Wszedłem do domu i od razu usłyszałem zabawne głosy.

- Co tu się dzieje? - wskoczyłem do kuchni i zapytałem śmiesznym głosem.
- Juuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuustin! - wykrzyknęła Paula i rzuciła mi się na szyję.
- Hola, hola. Co Ty się gotuję? - zapytałem.
- Obiad. - odpowiedziała mama.
- Dokładnie, gotujemy obiad dla Ciebie. - dopowiedziała Paulina.
- Widzę, że się świetnie dogadujecie. - powiedziałem.
- Oczywiście. - odpowiedziały równocześnie.
- To wspaniale. Ja idę umyć ręce i zaraz będę.



*moimi oczami*

Razem z Pattie świetnie się dogadywałyśmy. Rozmawiałyśmy o starych czasach, ale również i ja opowiedziałam jej o sobie i mojej rodzinie parę rzeczy. Jeremy również był przy tej rozmowie. Pattie nic nie mówiła na temat tego co rano widziała. Nie wypytywała nawet co robiliśmy z Justinem w jego domu. Może już to wszystko zrozumiała? Nie chciała się nad tym zastanawiać tylko zabrałam się za nakrywanie do stołu. Nagle mama Justina zapytała :

- Przepraszam, że się wtrącam, ale muszę o to zapytać. Czy Ty i Justin jesteście razem?
- Nie, nie jesteśmy razem. Jesteśmy tylko dobrymi przyjaciółmi. - skłamałam. - A dlaczego Pani pyta?
- Jaka Pani? Mów do mnie Pattie lub po prostu - mamo. - odpowiedziała.

Zatkało mnie w tym momencie. Mamo? Jezus Maria.

- Pytam, bo słyszałam jak "krzyczałaś" na Justina i...
- A tak... Nie nie krzyczałam tylko głośno mówiłam. Zresztą to nic poważnego, wszystko jest już dobrze. - przerwałam.
Nie odpowiedziała.


*oczami Justina*

Zajrzałem jeszcze do mojego pokoju. Wszedłem do niego i patrzę a tu wszystko wysprzątane, jak nigdy dotąd. Zauważyłem, że mój stary pamiętnik leży na moim łóżku.

- Ktoś go ruszał. - pomyślałem.

Wziąłem go w swoje ręce. Otworzyłem na stronie, która była zaznaczona. Był na niej opis mojego snu... Podejrzewałem o to mamę, ale ona nie mogła by raczej tego zrobić. Po co miała by czytać mój pamiętnik? Może Paulina? A jak rzeczywiście to ona czytała? Przecież... Nie. Muszę ją o to zapytać po obiedzie.

- Juuuuuuuuuuuustin! - krzyknęła mama. - Obiad!

No tak, pora obiadu. Zszedłem więc na dół.
W kuchni już na mnie czekali, prawie wszyscy oprócz dziadków. Zapytałem więc gdzie oni są. Mama odpowiedziałam, że wyjechali na parę dni aby odpocząć. Fajnie, że dopiero teraz się dowiedziałem. 
Zasiadłem przy stole zajmując miejsce obok mojego skarba, który prawdopodobnie zaglądał w mój pamiętnik bez mojego pozwolenia.
Zajadaliśmy się obiadem. Rozmawialiśmy o głupotach, w pewnym momencie złapałem Pauliny rękę pod stołem. Mieliśmy splątane ręce i popatrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Taka chwila zapomnienia. Nagle mama się wtrąciła i od razu się "obudziliśmy".

- Co dziś robicie? - zapytała.
- Właściwie to nie mam żadnych planów, nie wiem jak Paula. - odpowiedziałem.
- Ja też, ale mogę zadzwonić do mamy na skype'a. Może chcielibyście ją poznać? Przy okazji resztę mojej rodziny. - odpowiedziała.
- Super. - odpowiedziała mama.
- To ja pójdę po laptopa. - odpowiedziałem.


*moimi oczami*

Justin poszedł po laptopa, a ja razem z jego mamą ogarnęłyśmy trochę kuchnię po obiedzie równocześnie rozmawiając. Zjawił się mój kochany.

- Już jestem. - powiedział.


Podeszłam do niego i pocałowałam w policzek mówiąc dziękuję. Pattie patrzyła na nas bardzo uważnie i obserwowała każdy nasz ruch. Jednak Justin się powstrzymał od uścisków i pocałunków. On poszedł do mamy, aby jeszcze jej pomóc. Ja usiadłam przy laptopem i połączyłam się z rodzinką. Oczywiście przywitali mnie wszyscy jednym chórem. Pogadałam sobie z nimi trochę, powiedziałam co dziś robiłam jak do tej pory.

- No i resztę dnia nie wiem jak spędzę... - dopowiedziałam gdy nagle przybiegł Justin i objął mnie za szyję mówiąc cwaniackim uśmiechem :
- Będziemy robić zbereźne rzeczy.
- Justin... - szturchnęłam go.


Moja mama zaniemówiła tak jak tato i brat.

- Żyjecie!? - zapytałam i w tym momencie przyszła mama Justina.
- Żyjemy. Normalnie mnie zatkało. Witam Was! Miło Was poznać. - odpowiedziała mama i pomachała do kamerki.
- To może ja zostawię Was samych z moją drugą mamą i sobie pogadacie? - zapytałam mojej  mamy.
- Jasne.

No i właśnie tak razem z Justinem usiedliśmy w salonie przed telewizorem na kanapie. Pattie rozmawiała z moją mamą. Było widać, że świetnie się dogadują. Usiedliśmy dość blisko siebie i zaczęliśmy rozmawiać :

- Nie mogę w to uwierzyć, że to już 4 dzień odkąd jestem tu razem z Tobą. - powiedziałam.
- Nie chcę żebyś wyjeżdżała... - odpowiedział.
- Ja też nie chcę... - odpowiedziałam i mocno ścisnęłam jego rękę. - W ogóle to jak było w studiu? - zapytałam.
- Nie byliśmy w studiu... Scooter chciał pogadać. - odpowiedział.
- Pogadać? O czym? - zapytałam ze zdziwieniem.
- O nas.
- O naaaas!? Co mu powiedziałeś, bo wiesz... Twoja mama też się dziś mnie o to pytała, a ja odpowiedziałam, że jesteśmy dobrymi przyjaciółmi.
- Ja dokładnie to samo odpowiedziałem. - odpowiedział. - I jeszcze ktoś podrzucił gazetę, gdzie jest nasze zdjęcie i było tam to wtedy jak ja lekko pocałowałem Cię w usta, ale wykręciłem się.
- No to pięknie... Teraz już wszyscy będą podejrzewać, że jesteśmy razem. Scooter, twoi i moi rodzice... - odpowiedziałam.
- Nie przejmuj się i tak się dowiedzą niebawem... - odpowiedział.
- To jest właśnie najgorsze. Wszyscy się dowiedzą, będzie jedno wielkie hejt na mnie, na Scootera pewnie też i będą pisać, że ten konkurs był tylko i wyłącznie dlatego, żebyś mógł znaleźć sobie dziewczynę. - odpowiedziałam.
- Wcale tak nie musi być. Owszem na początku będzie trudno, ale jakoś to przetrwamy. Razem! - odpowiedział i mnie przytulił.
- Och, w takim razie włączmy telewizję. - zaproponowałam.

Gdy tylko Justin włączył telewizor miała ochotę go wyłączyć. To co zobaczyliśmy to zdjęcia moje i Justina oraz głupie komentarze na nasz temat. Nie chciałam na to patrzeć, ale jakoś przeżyłam. Justin od razu wyciągnął swojego iPhonea i włączył twittera aby napisać wiadomość.

- Co Ty chcesz napisać? - zapytałam.
- O tym, że jesteś ze mną. - odpowiedział.
- Ale po co? Oni i tak mnie nie znają. Zresztą możemy poczekać jeszcze... - odpowiedziałam.
- Nie muszę przecież teraz tego pisać wprost. Dam im tylko do zrozumienia, że ktoś jest mi bliski. - odpowiedział.
Nie odpowiedziałam.
Nie widziałam dokładnie co Justin napisał, ale zapytałam go o to. On zamiast mi odpowiedzieć - pokazał :

"nie należy postępować pochopnie i zawsze szanujcie każdą sprawę, każdego człowieka i wszystko co mówią. kocham was i nigdy was nie zostawię beliebers! #muchlove #jestemzakochany"

- Wiesz co? - zapytałam.
- Co?
- Jestem zakochana. - odpowiedziałam.
- Ja też. - odpowiedział.
- Kim jest ta dziewczyna? - zapytałam.
- Siedzi właśnie obok mnie i ściska moją rękę. - odpowiedział. - A kim jest ten chłopak?
- Tym chłopakiem jest... Chłopak o imieniu Justin, który właśnie tutaj siedzi razem ze mną i powiem Ci, że nikt o nas nie wiem. A jego mama siedzi właśnie tam i się dziwnie na nas patrzy.
- Aww... Hahahaha, te ostatnie zdanie mnie rozwaliło. - odpowiedział.
- No bo taka prawda. - odpowiedziałam z uśmiechem. - Ale chyba nie masz nic za złe, że przeczytałam Twój sen, który opisałeś w pamiętniku.
- Wiesz, że tak się nie robi... Ale i tak Ci wybaczę. - odpowiedział.
- Nie chcę nic mówić, ale mi to samo się śniło...


*oczami Justina*

Jest się śniło to samo? To nie możliwe. 
Nie odpowiedziałem.
Moja mama dalej rozmawiała z mamą Pauliny, dość długo im to zajęło. Zastanawiałem się o czym rozmawiają. Zapytałem więc Paulę o to. Ona odpowiedziała, że może tu chodzi o nas. 

- Nie zastanawiajmy się nad tym. Masz jutro jakieś plany? - zapytałem mojego skarba z uśmiechem trzymając ją za  rękę tak aby mama nie widziała.
- Masz rację. Plany? Raczej nie. A masz jakieś propozycje? - zapytała odwzajemniając uśmiech.
- Myślałem o tym aby wybrać się do kina no, bo wiesz, wyjeżdżasz. - odpowiedziałem ze smutną miną.
- Tak, wiem. Nie chcę wyjeżdżać... - odpowiedziała a w jej oczach zakręciły się łzy.
- Tylko nie płacz, bo ja zacznę. - odpowiedziałem. - Ale jak? Zgadzasz się abyśmy poszli? - zapytałem.
- Oczywiście, chociaż z drugiej strony się obawiam no, bo wiesz... paparazzi. - odpowiedziała.
- Wiem. Też tego nie chcę, ale tak już będzie. Musimy to przeżyć.
Nie odpowiedziała.

Mama już skończyła rozmawiać, więc zawołała mnie tu abym przyszedł.

- Jestem ciekaw czego chcę. - powiedziałem do Pauliny.
Ona tylko na mnie popatrzyła z przerażeniem.

- Justin mama Pauliny chcę z Tobą porozmawiać. - powiedziała mama.
- Dobra, już idę. - odpowiedziałem i zasiadłem przed laptopem.

Byłem trochę skrępowany, bo się tego nie spodziewałem, ale miałem nadzieję, że to będzie przyjemna osoba. Wprawdzie się tego nie spodziewałem, ale zacznijmy od konkretów.
Wprawdzie nie spodziewałem, że bedziemy cały czas rozmawiać o mnie i Paulinie. Mama musiała coś powiedzieć o nas, być może powiedziała, że widziała nas dziś rano u mnie w pokoju prawie nagich... Nic o tym nie powiedziała. Pytała się tylko o nas. Czy jesteśmy razem i w ogóle. Nie chciałem tego ukrywać, ale jak na razie musiałem trzymać język za zębami dopóki sami się nie dowiedzą lub im tego nie powiemy. Rozmawiałem jeszcze przez chwilę, natomiast kątem oka zobaczyłem jak moja mama i Paula rozmawiają. 


*moimi oczami*

Pattie podeszła do mnie, gdy ja siedziałam zamyślona i zastanawiałam się na co pójdziemy jutro do kina z Justinem. Przestraszyłam się, gdy ta usiadła z niewielkim hukiem na kanapę.

- Jak tam? Mam nadzieję, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. - powiedziała.
- Tak. Nawet się nie spodziewałam, że tu kiedykolwiek będę. Jestem taka dumna, że się nie poddałam i, że wierzyłam, że to się spełni. - odpowiedziałam.
- Justin musi być dla Ciebie bardzo ważny.
- Jest dla mnie bardzo ważny. Dzięki niemu zrozumiałam co to znaczy spełnić marzenia, bardzo jestem mu wdzięczna. - odpowiedziałam.
- Widzę, że dobrze się dogadujecie. - powiedziała.
- Tak... - odpowiedziałam.

I w tym samym czasie Justin dołączył się do rozmowy.

- O czym tak rozmawiacie? - zapytał z uśmiechem.
- A jak myślisz? - wtrąciła się Pattie.
Nie odpowiedział tylko popatrzył na mnie.

- Jest już późno. Pójdę się położyć, bo trochę źle się czuję. Dobranoc. - odpowiedziałam, wyszłam z salonu i udałam się do sypialni.


*oczami Justina*

Zostałem jeszcze chwilę z mamą. Zapytałem ją o czym rozmawiała z mamą Pauliny.

- O wszystkim a szczególnie to o... - przerwała.
- Dowiem się o kim? - zapytałem.
- O Tobie i Paulinie. - odpowiedziała.

Mogłem się tego spodziewać. Teraz ten temat nie będzie im schodził z ust i cały czas będą gadać tak jak w tych gazetach i telewizji. To na prawdę było już wkurzające.

- Przecież nie ma takiej potrzeby. - odpowiedziałem.
- Ja jednak martwię się.
- Nie ma czego. Nie mam ochoty o tym gadać. Pójdę do siebie. - odpowiedziałem.
- Śpij dobrze. - odpowiedziała.
- Dobranoc.

Zanim jednak udałem się do sypialni, poszedłem się odświeżyć i zajrzałem do pokoju Pauliny. Po cichu zapukałem, bo nie wiedziałem czy śpi.

- Proszę. - odpowiedział po cichu.
Wszedłem więc do pokoju i zobaczyłem, jak ta leży w łóżku przykryta po same uszy ze łzami w oczach. Usiadłem obok niej i złapałem za rękę.
- Co się stało, mała? - zapytałem.
- Źle się czuję, Justin. - odpowiedziała.
- Jesteś chora? Co jest?
- Nie wiem. To chyba przez to co się dzieje. Wszyscy o nas mówią. Nawet Scooter i Twoja mama coś podejrzewają. Musimy im powiedzieć... - odpowiedziała.
- Kochanie, ale nie teraz. Poczekajmy... Może samo wyjdzie na jaw. - odpowiedziałem.
- Dobrze. Posłucham Ciebie, może masz rację. - odpowiedziała.

Cała się trzęsła, było jej zimno. Sprawdziłem czy nie ma gorączki. Wszystko było dobrze.

- Dlaczego cała się trzęsiesz? - zapytałem z przerażeniem.
- Jestem chora. - odpowiedziała.
- O nie! Nie mogę się do Ciebie zbliżać. - odpowiedziałem ze smutną miną.
- To nic poważnego. Bieber Fever. - odpowiedziała.
- Mogę Cię wyleczyć z tej choroby, wiesz?
- Nie... Wystarczy jak położysz się obok mnie i mocno przytulisz... Wtedy może zrobi mi się ciepło. - odpowiedziała.

Bez zastanowienia wtargnąłem pod jej kołdrę. Wtuliłem ją mocno w swoje ramiona. Głaskam ją po miękkich włosach, co jakiś czas szepczę jej do ucha jak bardzo ją kocham... Nawet nie wiemy kiedy zasnęliśmy w jednym łóżku.


*oczami Scooter*

- Halo? Pattie? Stało się coś? - zapytałem zaspanym głosem.
- Chodzi o Paulinę i Justina... - odpowiedziała.
- Jutro pogadamy. - odpowiedziałem.
- Tylko przyjedź jak najszybciej. Może coś wyciągniemy od nich. 
- Nie ma sprawy. Idź spać. Dobranoc!

Wiedziałem, że tak będzie.

- Kto to był? - zapytała Carin.
- Pattie. Martwi się o Justina i Paulinę...
- Przecież nic im nie będzie... - odpowiedziała.
- Pogadam z nią jutro, teraz chodźmy spać. Dobranoc kochanie. - odpowiedziałem.
- Kocham Cię!

Zasnęliśmy.


_____________________________________________

i jak wam się podoba?
komentujcie i klikajcie reakcje :)

13 komentarzy:

  1. Super i dalej mnie informuj xD @Bieebsss

    OdpowiedzUsuń
  2. awww, czekam już na następny *_* - @Bemyfirst

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodawaj rozdziały szybciej : ) Jak zwykle niesamowite. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. niesamowity! nie mogę doczekać się następnego. :D @AuneBieber

    OdpowiedzUsuń
  5. mega! chcę juz nn ;) @_maryssbieberxd

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę,ale megaaaaaaa!:) @Buulcia :*

    OdpowiedzUsuń
  7. dawaj kolejny szybkooo meka @karolina0101

    OdpowiedzUsuń
  8. wspaniały rozdział, dodaj jak najszybciej nastepną notke:)
    Kamila5213

    OdpowiedzUsuń
  9. zajebista notka, czekamy na nową! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. czekam z niecierpliwością na NN :P @AwwwwILove1D

    OdpowiedzUsuń
  11. czuję jakbym tam stała obok nich i wszystko obserwowała, super piszesz i tak dalej trzymaj. ;*
    .iwaa

    OdpowiedzUsuń