środa, 30 maja 2012

rozdział 44.


*oczami Justina*

Zadzwoniłem do Ryana :
- Haaalooooo. - powiedział Ryan.
- Stary, Ty jeszcze śpisz? Mieliśmy jechać do studia w Toronto. Weź ze sobą po drodze Chaza, już nie będe po niego dzwonił. - odpowiedziałem.
- Yyy... Dobra.
- Nie yyy tylko ruszaj się, bo za 10 minut jedziemy. - zażartowałem.
- Za 10 minut? Stary, już lecę! - odpowiedział.
- Tylko nie zapomnij o Chazie.
- No... - odpowiedział i się rozłączył.

Zwariowany chłopak. Oby nie zapomniał o Chazie.
Zastanawiałem się co może robić teraz ona. Być może jeszcze śpi, na pewno śpi skoro u niej jest środek nocy.
Wyciągnełem portfel i spojrzałem na jej zdjęcie. Nie mogłem uwierzyć, że możemy się spotkać. Nagle do pokoju wparował Scooter. Szybko się zmieszałem i schowałem portfel.


*oczami Scootera*

Wparowałem do pokoju Justina. Zauważyłem jak zmieszany zaczął coś chować.

- I jak gotowy? Gdzie Ryan i Chaz? - zapytałem.
- No zaraz przyjadą tylko Ryan musi wpaść jeszcze po Chaza. - odpowiedział.
- Justin...
- No co? Oooo, już są. - odpowiedział.
- Mają szczęście. Kenny już czeka na dole. Poczekaj tu chwilę pójdę po niego i Carin to pomożemy Ci. - powiedziałem.

Justin nie był zadowolony no, bo był problem. Wózek. Szybko poszłem po Kennyego i Carin i pomogliśmy Justinowi. Gdy wyszliśmy na zewnątrz dzieciak przywitał się z Ryanem i Chazem i wsadziliśmy Justina do busu, a wózek wsadziłem do bagażnika.

- Wszystko wziąłeś? - zapytałem Justina.
- Taaak... Chyba. Tak. Możemy jechać. - odpowiedział.
- Ok, ruszajmy.
- CZEKAJ! MÓJ IPHONE! - krzyknął Justin.
- Gdzie on jest? Pójdę po niego. - powiedział Ryan.
- U mnie w pokoju na łóżku.

Poczekaliśmy chwilę. Przybiegł Ryan z iPhonem Justina.

- Proszę. - powiedział i podał Justinowi iPhonea.
- Dzięki stary. - odpowiedział.


Byliśmy w drodze do studia. Oczywiście chłopcy się wygłupiali jak zawsze. Postanowiłem, że napiszę do "przyszłej księżniczki Justina".

- Jesteśmy w drodzę do studia... - miałem już wysyłać, gdy Carin nagle powiedziała :
- Pozdrów ją.
- Jasne. - odpowiedziałem i dopisałem do tamtej wiadomości, że ma pozdrowienia od Carin.



*oczami Carin*

Scooter o niej dużo mi opowiadał. Traktowałam ją jak siostrę, chociaż jej nie znałam na poważnie. Justin był nią zachwycony, ba, nadal jest. Nie wiedział co planujemy ze Scooterem. Widziałam jednak jak Justin siedzi zmartwiony. Zapytałam go o to.

- Nie, nic nie jest. Wszystko dobrze. - odpowiedział.

Widziałam jak kłamie. On nie potrafi tego robić.

- Scooter, zostaw. Ona i tak śpi. Odczyta to dopiero jak wróci ze szkoły. - powiedziałam do Scootera.
- No dobrze, ale wiesz, że się do niej przywiązałem. Już nie mogę się doczekać...
- Shh, bo Justin usłyszy. - przerwałam.
- Kocham Cię! - powiedział Scooter.
- Ja Ciebie bardziej. - odpowiedziałam i wtuliliśmy się w ramiona.


*oczami Justina*

Muszę się wziąć za siebie. Jutro idę do lekarza. Dłużej tego nie wytrzymam. Wszystko zrobie ze względu na nią.


sorry za błędy i, że tak krótko. braaaaaaaaaaaak weny.

9 komentarzy:

  1. E tam, tak duzo błedów to nie ma. :)
    Informuj o kolejnych rozdziałach
    ~~@TheBiebsSwag1

    OdpowiedzUsuń
  2. SUPER ROZDZIAŁ JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ ICH SPOTKANIA:) @_marysiabieber

    OdpowiedzUsuń
  3. supeerrrrrrrrr! Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  4. superr tobie wena nie potrzebna i tak piszesz świetnie ;* czekam na następny. < 3

    OdpowiedzUsuń
  5. niech oni się już spotkają. <3
    @AuneBieber

    OdpowiedzUsuń
  6. uuu no ciekawie <3 tak się rozpedziłam z czytaniem że nawet sie nie spostrzegłam jak skończyłam czytać . ale masz szczeście ze dodałś nn bo inaczej bym się z toba w szatni rozprawiła ... hahahah (BIEBS_MY_LOVE)

    OdpowiedzUsuń
  7. kurde niech ta wena się pojawi, zajebisty jak zwykle ale ja chce kolejny! :(

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny, bardzo fajnie się czyta xD i chce sie czytać dalej..hahah xD czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  9. dziewczyno? to nazywasz brakiem weny? chyba sobie żartujesz.?! ja bym chciała mieć taki "brak". :*
    .iwaa

    OdpowiedzUsuń