piątek, 25 maja 2012

rozdział 38.


Wróciłam do domu. Czekała na mnie wiadomość od Scootera :

- Mam nadzieję, że wszystko jest już dobrze. Z Justinem też jest coraz lepiej. Chociaż jest osłabiony po tych lekach.
- To dobrze. Ale jak on przedawkował te leki? W szpitalu? Przecież się nie da. - odpisałam.
- Pytałem go o to, ale powiedział, że nikomu nie powiem. Najprawdopodobniej miał w torbie jakieś inne tabletki i nimi się najadł. - odpisał Scooter.
- I tak się dowiem.
- Dowiesz się. - odpisał. - Będe się informował co z Justinem.
- Nie ma sprawy, dzięki!

Nagle przypomniałam sobie, że Dawid ma napisać na facebooku. Weszłam i zobaczyłam, że napisał.
Napisał, że chciałby się dowiedzieć paru rzeczy o mnie. No okay, ale ja o nim też chce. Zgodził się. Napisał pierwszy co lubi, czego słucha itp. ZAWSZE SPOKO.

- To teraz Twoja kolej. - napisał.
- No, a może Ty napiszesz co wiesz o mnie? - zażartowałam.
- Dobra. - odpisał.

Dobra? To on wie coś o mnie? Jakim cudem? Nie no. Chłopak się zakochał czy co?
Dobra... Widziałam jak pisał... i pisał. Trwało to chyba z 10 minut.
Wreście wysłał wiadomość.

- O Boże. Skąd Ty to wszystko wiesz? - zapytałam.
- Od Justyny.
- Od Justyny? Od kiedy Ty z nią gadasz? W ogóle kiedy się dowiedziałeś tego wszystkiego? Nawet mi nic nie powiedziała. Sorry, ale pogadamy jutro w szkole. - odpisałam.

Wylogowałam się. Trochę przeraziło mnie to co napisał... Właściwie to wszystko napisał.
Dałabym wszystko, aby wiedział z tego połowę przynajmniej Justin.

_________________________________________________________________

Poszłam do szkoły trochę wkurzona. Złapałam Justynę i odrazu zaczełam z nią ostrą rozmowę :

- Dlaczego nic mi nie powiedziałaś o Dawidzie, że wszystko mu powiedziałaś? On do mnie napisał, że od Ciebie się wszystkiego dowiedział a ja świece oczami. No sorry, ale to nie jest fajne, że za moimi plecami mówisz komuś wszystko kogo wcale nie znam. - powiedziałam.
- Przepraszam, ale on mnie prosił  o to. Co miałam zrobić? Odmawiałam mu, ale po prostu on robił wszystko, żebym mu powiedziała. Wkońcu to zrobiłam. Przepraszam. - odpowiedziała Justyna.
- Następnym razem mów mi o takich rzeczach.
- ON CIĘ KOCHA. - powiedziała Justyna i wybiegła z szatni.

Ja stanełam jak wryta.

Dawid wparował uchachany do szatni.

- No to czekam na wyjaśnienia od Ciebie. - powiedzałam. - Tylko proszę, nie dotykaj mnie, bo jestem wkurzona.
- No dobrze... Tego wszystkiego dowiedziałem się od Justyny. - odpowiedział.
- To wiem, ale kiedy się dowiedziałeś? No słucham. Co Ty myślisz, że ja tak to zostawie? - powiedziałam.

W tym momencie do szatni wpadła jego ekipa.

Nic nie odpowiedział.
- No mów.
- Tego wszystkiego dowiedziałem się jak byłaś chora... w domu. - powiedział.

W domu? Justyna nie powiedziała mu. To dobrze.

- ... no i tak bardzo ją prosiłem o to... no bo tak naprawdę to... - odpowiadał jakby miał drgawki.
- To... - pospieszałam go.
- To, że mi się podobasz. - dokończył.
- I wszystko przez to, że mnie kochasz? - zapytałam.

Nie odpowiedział.

- No tak, nie odpowiesz. Sorry, ale nie chce mi się z Tobą gadać. - powiedziałam i wybiegłam z szatni.

i jeszcze krzyknełam :

- I to nie znaczy, że jak byłam w szpitalu z pociętą ręką to musisz wszystko odrazu wiedzieć!

Nie chciałam widzieć min jego ekipy. Pewnie się wypytywali o co chodzi.
FUCK OFF, kochany przyjacielu.

5 komentarzy:

  1. jak mogłaś Dawida tak potraktować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. no akcja się rozgrzewa. :D bardzo dobrze. :p

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo dobry !! nie źle sie zapowiada (BIEBS_MY_LOVE)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebiscie! Ale kurwaa ona ma byc z JB a nie jakims Davidem! WTF??!

    OdpowiedzUsuń