sobota, 5 maja 2012

rozdział 27.

Nie wiedziałam co zrobić. Postanowiłam więc, że opowiem to mamie.
Podeszłam ze spuszczoną głową i powiedziałam:
- Justin jeździ na wózku!
- Ale...
- Tak, Justin jeździ na wózku. Jest sparaliżowany. Scooter mi napisał. - przerwałam jej zdanie.
Przytuliła mnie. Wiedziała o tym, że bardzo się o niego martwię.
- Nie wiem co powiedzieć. - odpowiedziała.
W tym momencie zaczęłam płakać. Otarła moje łzy i powiedziała:
- Nie przejmuj się wszystko będzie dobrze. Będzie chodził. Zobaczysz.
Tylko się uśmiechnęłam. Widziałam jak ona również się tym przejmuje, ale z tego co mówiła w sercu miała nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

                                                                                              

Pomimo tego, że chodziłam do szkoły nie rozmawiałam z nikim. Wszyscy zadawali mi pytania o co chodzi, ale ja nie odpowiadałam. Nawet Justynie - mojej przyjaciółce. Ona nic nie wiedziała.

Postanowiłam więc, że do niej zadzwonie.

Zanim jednak wykręciłam numer w telewizji pojawił się Scooter i powiedział, że Justin jeździ na wózku i że niedługo wyjdzie ze szpitala.

Wracając do Justyna.
Ona również lubi Justina. Zawsze mogłam na nią liczyć, gdy jeszcze rozmawiałam z kimś takim jak ona.
Dziś wiedziałam, że muszę do niej zadzwonić, ewentualnie się z nią spotkać.
Wzięłam telefon i wykręciłam numer, Trwało to chwilę, gdyż znam jej numer na pamięć.
1, 2, 3, 4, 5, 6... sygnał... nie odbiera. 7... odebrała!
- Halo?
- Cześć, tu ja! Masz chwilkę aby pogadać? - odpowiedziałam.
- Teraz tak, ale zaraz będę musiała biec pomóc rodzicom. To coś ważnego? - zapytała.
- W zasadzie to nie... - skłamałam. - Możemy się spotkać, bo myślę, że to nie jest rozmowa na telefon. - odpowiedziałam.
- Jasne, że możemy. Jutro... o 17 w Orliku? Co o tym myślisz? - odpowiedziała to z takim entuzjazmem, że nie mogłam jej odmówić.
- Oczywiście, że pasuje. W takim razie do jutra. Pa. - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Paaaaaaa!

Byłam szczęśliwa, że w ogóle zgodziła się spotkać i porozmawiać o "głupotach". Ciekawe czy dalej pamięta o Justinie?


komentujcie. proszę was. to naprawdę daje natchnienie do pisania dalszych rozdziałów. dziękuje, że czytacie (: kocham was! :*

4 komentarze:

  1. pisz dalej, ponieważ świetnie Ci to idzie <3
    trzymamy kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie piszesz <3 Nie przestawaj!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawaj dalej, musze wiedzieć co się dzieje! :)
    PS : http://cuzthisismydestiny.blog.onet.pl/ zapraszam i licze na komentarz, wiem że onet muli jednak BeliebersHelpsBeliebers, right?
    ~~@TheBiebsSwag1

    OdpowiedzUsuń
  4. zgadzam się z poprzednimi komentarzami, pisz dalej. :**
    .iwaa

    OdpowiedzUsuń