piątek, 4 maja 2012

rozdział 24.

Zalogowałam się na twittera.
Scooter napisał mi wiadomość :
- Justin wybudził się ze śpiączki.  Z dnia na dzień jest z nim coraz lepiej. Nie pamięta co dokładnie stało się w czasie wypadku, ale lekarz powiedział, że być może mu się przypomni, gdy tylko nabierze siły.

W końcu po kilku dniach na mojej twarzy pojawił się uśmiech.

Zaraz pobiegłam do mamy aby jej to opowiedzieć :
- MAMO, MAMO! Z Justinem jest coraz lepiej. Scooter mi napisał. - wydarłam się na cały dom.
- Wspanialeeeeeeeeeeeeeeee! - odpowiedziała.

Teraz się zastanawiałam nad tym czy wszystko będzie dobrze i czy będzie chodził.





                                                                                                       

Minęło kilka dni. Każdego dnia Scooter pisał do mnie co u Justina.

- Justin nie wie czy wróci dalej do kariery. Razem z całą ekipą mówimy mu, że powinien to zrobić i się nie poddawać. - to była jedna z wiadomości od niego.

 - Przecież on nie może  zawieść nas BELIEBERSÓW!

Miałam napisać o tym właśnie, ale napisałam : 
- Justin wie o tym wszystkim, że do mnie piszesz?

                                                                                               

Pierwszy dzień lutego. Jak ten czas szybko mija. 
- Za miesiąc masz urodziny, misiu. - powiedziałam i uśmiechnęłam się do plakatu.

Od miesiąca wszystko się zmieniło. Jak zawsze siadałam w swoim pokoju pełnym plakatów przy laptopie.
Zalogowałam się na twittera.

Myślałam, że będę miała jakieś wiadomości od Scootera albo, że odpisał. Nic. Byłam bardzo zdziwiona, bo każdego dnia pisał mi o Justinie. Tym razem nic. Nie wiem czy coś się stało czy po prostu specjalnie nic nie pisał. Może coś się stało?


tak wyszło, że tak jakoś inaczej zrobiłam ten rozdział. nie chciałam żeby taki krótki był :)

1 komentarz: