wtorek, 1 maja 2012

rozdział 22.

Weszłam na twittera. Wszyscy zmienili ikonki na swoje zdjęcia lub jakieś pierdoły. Jedynie ja miałam ikonkę z Justinem.
Weszłam na konto Justina. Liczba followersów nie zmieniała się. Było ich około 19,568,978. W tym JA! Byłam z tego bardzo dumna.
Nagle usłyszałam w telewizji znajomy głos. Pobiegłam zobaczyć co się dzieje.

Był to Scooter. Miałam łzy w oczach. Mówił o wypadku :
- Justin w drodze do studia miał wypadek samochodowy. Uderzył w drzewo. Od kilku dni leży w szpitalu. Jest w śpiączce. Więcej nie wypowiadam się na ten temat. Dziękuję.

A jednak. Wiedziałam, że wszystko wyjdzie na jaw prędzej czy później. Ale ta sprawa z tym drzewem wydawała się podejrzana. Widziałam to po nim, po Scooterze.

- Mam podejrzenia co do tego co powiedziałeś na temat wypadku. Czy aby to na pewno prawda? - napisałam do Scootera.

Konto Justina kolejny dzień bez nowego tweeta. Zastanawiałam się jak on się teraz czuje. Czy będzie mógł chodzić? Eeeeeeeeee, zaraz. Przecież on będzie chodził. ON BĘDZIE CHODZIŁ!

2 komentarze: