wtorek, 1 maja 2012

rozdział 20.

20 dzień. Tyle minęło od kiedy się o niego martwię. Rodzice mnie nie rozumieją. Nikt mnie nie kocha. Szkoła? Jakoś leci, ale nauczyciele zadają mi pytania :
- Wszystko w porządku? Masz jakieś problemy?
Moja odpowiedź zawsze brzmiała :
- Yyy... nie. - kłamałam, ale co miałam zrobić, gdy ten świat jest rzekomo nierealny.

Sprawdziłam DM. Wiadomości od Scootera czekały na przeczytanie.
- Mam dla Ciebie złą wiadomość. - gdy tylko to przeczytałam od razu wiedziałam, że jest coś nie tak z Justinem.
- Jest on sparaliżowany. Nie wiadomo czy będzie chodził, ale jest jednak szansa, że wszystko będzie dobrze.
Byłam przerażona.
Oprócz tego napisał jeszcze wzmiankę o Pattie i Jeremym, Chazie i Ryanie.
Bałam się przeczytać tą wiadomość. Chociaż wiedziałam, że naprawdę powinnam to zrobić. Zabrałam się więc do czytania.
- Ryan i Chaz bardzo się martwią o niego. Modlą się o niego każdego dnia. Dzwonią do mnie. Martwią się o niego jak o własnego brata. Pattie i Jeremy po próbie samobójstwa i wypadku Justina zbliżyli się do siebie. Jest też szansa, że być może wrócą do siebie, ale oboje temu zaprzeczają. - napisał Scooter.

Bardzo się cieszyłam, że to wszystko do mnie pisał, ale właściwie dlaczego do mnie a nie do innej belieberki? Przecież nie tylko ja się martwię...

2 komentarze: